Kanał RSS » Zapomnij o kredycie na dom w Polsce
Klienci kredytów hipotecznych są jednymi z pierwszych ofiar kryzysu, po tym jak część banków bardzo mocno ograniczyła pożyczki. Jeszcze niedawno w Millennium na osiem wniosków pozytywnie rozpatrywano pięć. Dziś - według informacji Dziennika - jedynie dwa. Podobnie jest w BZ WBK. Wielu ludzi marzenia o własnym mieszkaniu musi odłożyć na później.
29-letnia warszawianka Anna Krupa i jej mąż w ogóle nie widzieli problemu. Byliśmy pewni, że bez problemu dostaniemy kredyt - opowiada. Wypatrzyli sobie 49-metrowe mieszkanie na Mokotowie, tuż obok kawalerki, którą wynajmują. Doradca przedstawił im oferty czterech banków. Wszystkie na 110 proc. wartości kredytowanej nieruchomości. Wówczas, we wrześniu, tak wyglądał rynek, a reklamy banków oferowały nawet do 130 proc. wartości nieruchomości. Według doradcy Anna i jej mąż bez problemów spełniali stawiane im wymagania. Przez trzy tygodnie sytuacja zmieniła się diametralnie. Dziś doradca przedstawia nam tylko jedną ofertę i zastrzega, że nie możemy być niczego pewni - żali się Krupa.
Bankowcy przyznają, że eldorado kredytowe już się skończyło. Bank Millennium, niegdyś hojnie udzielający pożyczek, jest tego dobrym przykładem. Najpierw w przypadku kredytów udzielanych we frankach podnieśliśmy marżę z 1 do 2 proc., potem przestaliśmy kredytować 100 proc. wartości nieruchomości i kazaliśmy klientom zdobyć 10-proc. wkład własny. Zdolność kredytową badamy nadal tak samo, ale już nie na 45 lat, a na 35 lat - mówi anonimowo jeden z przedstawicieli banku. Efekt łatwy do przewidzenia. Przeciętnie na osiem wniosków akceptujemy dwa, a jeszcze trzy tygodnie klepaliśmy nawet pięć - mówi rozmówca DZIENNIKA.
Podobne sygnały płyną z BZ ...





