Kanał RSS » Niepokój w City po upadku banku LB
Najważniejszy indeks londyńskiej giełdy FTSE-100 spadł na otwarciu poniedziałkowej sesji o 2,5 proc. na wiadomość o wystąpieniu przez bank Lehman Brothers (LB) z wnioskiem o ochronę przed wierzycielami.
FTSE-100 stracił wszystkie zyski z piątkowej sesji. Notowania spadły też na giełdach tajwańskiej i australijskiej. Giełda tokijska była zamknięta.
Prawdopodobny upadek LB - banku o 158-letniej historii - będzie miał reperkusje dla brytyjskiego rynku finansowego; w londyńskim City LB zatrudnia kilka tysięcy pracowników.
Ewentualny upadek banku miałby też negatywne reperkusje dla brytyjskich funduszy emerytalnych, które mają inwestycje w instrumentach finansowych tego globalnego giganta.
Inwestorzy w City nerwowo oczekują na otwarcie notowań na Wall Street. Niektórzy mówią o czarnym poniedziałku, lub nawet o tsunami.
Jeszcze w niedzielę brytyjski bank Barclays prowadził rozmowy w sprawie przejęcia LB, ale wycofał się z nich, uznając, iż transakcja nie byłaby w interesie jego udziałowców. Nieoficjalne doniesienia mówią, że Barclays nie uzyskał rządowych i komercyjnych gwarancji na pokrycie potencjalnych strat finansowych LB.
Brytyjski rynek usług finansowych jest ważny również dla innego banku inwestycyjnego USA - Merrill Lynch (ML), który został przejęty przez Bank of America (BoA) w ramach transakcji ocenianej na 50 mld USD. W Londynie odczytywane to jest jako faktyczny upadek ML, jednego z filarów Wall Street.
Brytyjscy analitycy oceniają, że ok. 40 proc. personelu ML (ok. 24 tys. osób) może stracić pracę, z czego znaczna liczba w Londynie.
W ubiegłym roku ML odpisał ok. 40 mld USD od wartości swych aktywów. Łączną stratę amerykańskich bankó...





